Witam serdecznie kolegów muszkarzy i pozostałych wędkarzy. Jestem stałym muszkarzem os'u Mała Wisła. Stworzyłem bloga do aktualnego raportowania stanu łowiska i większego zachęcenia wędkarzy z innych okręgów wędkarskich do odwiedzenia górnej Wisły. Aktualny zarządca odcinka górskiego rzeki Wisła nie zamieszcza w sezonie informacji o stanie poziomu wody czy miejscowej metody połowu, ja postaram się wam dać te informacje.
niedziela, 1 marca 2015
piątek, 15 sierpnia 2014
Catch & release = „złów i wypuść”
Catch &
release to nowy styl wędkarstwa, który wychodzi poza ramy
klasycznego hobby i wkracza w świat sportu.
Wędkarstwo:
technika połowu ryb żerujących, dzieląca się na wiele metod
łowieckich uzależnionych od łowiska i rodzaju poławianej ryby
oraz stosowanego sprzętu. Dlatego, „złów i wypuść” jest
przeznaczony dla grona wędkarzy lubiących ruch, kreatywność,
towarzystwo, przyrodę i posiadających wysoką etykę intelektualną.
Zapewne
każdy poczuł niesamowitą ekscytacje chwilą połowu dużej ryby.
Od momentu gdy zaczął przygodę z wędkarstwem pragnął przeżyć
dzień złowienia ryby, która by go podniosła na duch, dodał
wrażeń, którą mógłby się chwalić. Gdy już złowił swoją
upragnioną zdobycz chce znów i znów i znów, a następnie pojawia
się chwila złowienia największej z największych, ogromnej i
najpiękniejszej ryby. W tym momencie, każdy opuszcza swoją
miejscówkę z młodości z nadzieją, którą sobie wymarzył. I tak
tworzy się pasja, zamiłowanie, sport, podróże.
Statystyki
przemawiają za „złów i wypuść”. Biorąc pod lupę zawody
GrandPrix o Puchar Wisły 2014 (OS Wisła 2 sektory + potok Brennica
1 sektor): w I turze brało udział 121 zawodników, łowiąc łącznie
536 sztuk, co daje średnio 4,43 sztuki na wędkarza. Łatwo
uświadomić sobie, że przy dziennych limitach połowów 2sztuki na
głowę pstrąga o wym. min. 33cm w
życiu nie zobaczymy dzikiego
dorosłego
pstrąga. A będziemy o ile w ogóle będziemy łowić głupie
maluchy, które biorą co popadnie.
Najgorszą
rzeczą jest, że wędkarze łowiący na wodach z możliwością
zabierania ryb myślą przecież
jak ja nie zabiorę to inni wezmą. I
wówczas każdy bierze ryby jak popadnie, nawet limity nie mają
znaczenia a wymiar ochronny – kto by je pamiętał jak każdy
gatunek ma inny. Dlatego „złów i wypuść” jest dla ludzi z
wysoką etykę osobistą, swoistym naturalizmem opartym na
poszanowaniu środowiska.
Regułą
catch & release jest oczywiście posiadanie podbieraka, szczypiec
do wyhaczania, połów tylko i wyłącznie na hakach bezzadziorowych, umiejętne obchodzenie się z rybą – zaleca się wyhaczenie ryb w
wodzie zwłaszcza w upalne letnie dni gdy temp. powietrza sięga
30°C.
Wg mnie
to 90% rzek górskich powinno być chronionych. I tu apel do
starszych kolegów. Przecież 1kg pstrąga źródlanego u hodowcy
kosztuje ~18zł = ~ 3sztuki pstrąga potokowego z rzeki. To jakaś
kpina z tym zabieraniem ryb, stereotyp komunistyczny leśnych
dziadków z zarządów PZW - fuck shit będący częścią gospodarki
tego kraju i jednocześnie biurokracją.
Kogo
stać na wędkarstwo muchowe ? Tego stać i na big and good food.
Wędkarstwo
w rozumieniu społeczeństwa jest to hobby dla miłego spędzenia
czasu i łowieniem ryb w celach kulinarnych. Ludzie nie rozumieją,
że nie można zabierać ryb łososiowatych z Wisły. Często nad
wodą, ludzie/turyści pytali mnie:
„czy
są tu ryby?, bo mam wędkę” ,
„czy
mógłby Pan mi złowić rybę! najlepiej pstrąga!!, mogę Panu coś
zapłacić?”
Każdego
w takim wypadku muszę pouczać indywidualnie, na co on wystawia
wielkie oczy i zadaje dalsze pytania. Nasunęła mi się myśl, że
należy uświadomić społeczeństwo tablicami informacyjnymi.
Wszystkie parki narodowe, rezerwaty, nadleśnictwa a nawet ścieżki
dydaktyczne, posiadają tablicę informacyjny.
Tu
na OS`ie, rzeka płynie przez miasta Wisła – Ustroń – Skoczów,
gdzie co roku przetłacza się tysiące osób. Wielu z nich
przychodzi nad wodę, spaceruje, odpoczywa, biega, robi grilla.
Tablica
informacyjna uświadomi rodaków o znaczeniu tego miejsca przez co
oni poczują większy respekt.
Dzieci
w szkołach uczy się: rzeka Wisła królowa polskich rzek, ponieważ
jest najdłuższa, ponieważ pierwsze zaczątki osadnictwa skupiały
się w dorzeczu Wisły, ponieważ... Dzieci co roku obchodzą Dzień
Ziemi, w który to dniu wychodzą w plener np. do parku poznać
gatunki drzew, ich wartość gospodarczą i znaczenie środowiskowe,
które niewątpliwie jest ogromne.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Kleń vs lipień
Na
wstępie przytoczę krótką charakterystykę klenia - rodzina
karpiowate, ryba reofilna (prądolubna).
Rekord
Polski wynosi 3,71 kg.
Znaczenie
gospodarcze bardzo niewielkie z uwagi na mięso :(
Rozwój/przyrost:
w wieku 3 – 4 lat >16 cm, w wieku 10 lat ~32cm, dorasta do
~60cm.
Z
własnego doświadczenia i opinii wędkarzy stwierdzam, że kleń nie
należy do ryb walecznych, przez co nie daje wielkich emocji
łownych.
Klenie
żyją w dużych stadach i zajmują stanowiska na płaniach.
21.06.2014r
poszedłem na szeroki próg poniżej starego Jazu w Skoczowie.
Godzina ok. 6.30; Plan, jak zawsze: upolować ogromnego pstrąga
największego z największych. No i był kleń, największy z
największych, taki na 3kg. Stoję na szczycie progu i słyszę jak
coś w wodzie chlupocze bezustannie - zaraz za progiem. Podchodzę
bliżej przez dno progu wyłożone wzdłuż nurtu okrąglakami
drewnianymi po którym płynęło spokojnie 10cm wody - zbliżam się
na odległość 3 metrów. Kleń – biedaczysko, gorąco mu chyba i
chciał wskoczyć wyżej w górę rzeki ale był za gruby. Ja
stanąłem on też wywinął oko do góry patrzył na mnie i myślał
– ja też, wezmę go do ręki i zobaczę w całej okazałości.
Stojąc tak jak słup soli kleń podjął decyzje odwrotu a ja
poszedłem w swoją stronę.
W
Górnej Wiśle kleni jest ogrom. Jeżeli upodobaliście połów kleni
to w Skoczowie jest „kleniowy raj”. Pod mostem kolejowym
wpatrując się w głębiny widać ławice kleni, ich bezlik
przyprawia o zawrót głowy. Mogę się pokusić o opinię, Górna
Wisła to dobre miejsce do pobicia rekordu polski klenia. Wędkarze
nie wywierają żadnej presji i nikt nie poławia kleni, choć można
do 3 sztuk dziennie. I tu kolejna anegdota: Jest upalne lato
2013r. Ludzie przyjechali odpocząć nad Wisłę w miejscowości
Nierodzim. Stoją w progach razem z kleniami oko w oko.
Klenie
są wszędzie pod mostem, w jazach, na progach, człowiek odnosi
wrażenie, że one wychciewają żarcia jak gołębie na Rynku.
Drugim
gatunkiem tematu jest lipień, którego dumnie zwą kardynał lub
lipas. Ryba iście szlachetna, należy do rodziny łososiowatych i
tworzy osobną podrodzinę lipieniowate.
Wygląd lipieni jest iście uroczy, popielaty, zielononiebieski z charakterystycznymi czarnymi plamkami oraz majestatyczną płetwą grzbietową, która ubarwiona jest w 4-5 rzędów czerwonawych plam. Ja lipasa nazywam rycerzyk, ponieważ jego łuski przypominają mi zbroję.Lipień niestety można to naocznie stwierdzić jest gatunkiem zagrożonym – oczywiści w Górnej Wiśle. Ja złowiłem rycerzyka tylko raz, do dziś pamiętam tą chwile – jeden rzut suchą muchę w lekki nurt, który zresztą wcześniej obłowił kolega i jest, siedzi. Złowione lipienie przeze mnie i kolegów zdarzały się na wysokości Ustronia.
Lipień to bardzo delikatna ryba, żyje krótko, max. 10 lat. W 2-3 roku samiec osiąga wiek rozrodczy, samica w 4 roku życia. To wyjaśnia tak słabą populacje w Polskich rzekach. Dlatego zabranie lipienia z łowiska to tak jakbyś ustrzelił żubra w puszczy.
Podsumowując, wendkarsko złowienie lipienia jest małym trofeum, świętem wędkarskim, natomiast klenia powielaniem schematu, jak słuchanie muzyki w systemie mono z lat 70`tych.
Istotnie łowisko NO KILL przyczynia się do rozkwitu populacji kleni, ich zasięg widać aż po Ustroń i Górki Wielkie na potoku Brennica. Równowaga została zachwiana, bez względu na obecność lipienia czy jego brak. Co teraz z niechcianym stworzeniem? Jak dalej potoczy się ekspansja kleni i czy lipień całkowicie wyginie? Ponadto czy dla populacji pstrąga potokowego ma to jakieś istotne znaczenie?
czwartek, 24 lipca 2014
Zarybienia Wisły
Zarybienia OS`u Mała Wisła.
Gospodarz dbając o atrakcyjność łowiska corocznie wpuszcza do wody pstrąga potokowego. Najczęściej są to ryby młode, ale w 2012 roku, jak mnie pamięć nie myli, wpuszczono ładne selekty. Nowe młode rybki przez pierwsze dni dostają głupawki - żrą co wpadnie i interesują się wszystkim oraz prezentują doskonałą kondycje.
Stojąc z kumplem przy progu na betonowym murku, zobaczyliśmy na płani kilka metrów od nas pstrągi. Mówię: "stary weź tam delikatnie rzuć strema", kumpel rzucił - pstrągi od razu zareagowały - linkę pociągnął nurt na progu stremer przyśpieszył i wpadł w pianę pod "wodospadem" - pstrągi nie zdążyły połknąć przynęty ale i nie wpadły do piany. Opisywany próg jest/ma gładkie, koliste przejście, woda nie odrywa się od betonu, przez co ryby zawisły pod kątem około 75°w pionie, pod nurt i z lekkością opadającego piórka wypłynęły wyżej na swoje wcześniejsze stanowiska.
Zdjęcie pstrąga zaraz po zarybieniach maj 2014r, ryba nie ma ogona więc śmiem twierdzić, że dopadła ją wydra. Niepokojący jest też zielonkawa narośl na brzuchu. No cóż natura nie wybiera słaby musi umrzeć.
Okres zarybieniowy zawsze przypada po spływie wody pośniegowej a przeważnie przed Muchowymi Zawodami Grand Prix Polski Wisła - Brennica.
Zarybienia bierne - zdarza się złowienie pstrąga źródlanego lub tęczowego, które prawdopodobnie pochodzą z Kamratówki http://www.kamratowka.pl/Ryby-pstrag.html
Dzięki zarybieniom stado jest silne i możemy łowić ryby wszystkich rozmiarów, a jak trafimy na odpowiedni dzień to pstrągi nie dają nam wytchnienia :)
Gospodarz dbając o atrakcyjność łowiska corocznie wpuszcza do wody pstrąga potokowego. Najczęściej są to ryby młode, ale w 2012 roku, jak mnie pamięć nie myli, wpuszczono ładne selekty. Nowe młode rybki przez pierwsze dni dostają głupawki - żrą co wpadnie i interesują się wszystkim oraz prezentują doskonałą kondycje.
Stojąc z kumplem przy progu na betonowym murku, zobaczyliśmy na płani kilka metrów od nas pstrągi. Mówię: "stary weź tam delikatnie rzuć strema", kumpel rzucił - pstrągi od razu zareagowały - linkę pociągnął nurt na progu stremer przyśpieszył i wpadł w pianę pod "wodospadem" - pstrągi nie zdążyły połknąć przynęty ale i nie wpadły do piany. Opisywany próg jest/ma gładkie, koliste przejście, woda nie odrywa się od betonu, przez co ryby zawisły pod kątem około 75°w pionie, pod nurt i z lekkością opadającego piórka wypłynęły wyżej na swoje wcześniejsze stanowiska.
Zdjęcie pstrąga zaraz po zarybieniach maj 2014r, ryba nie ma ogona więc śmiem twierdzić, że dopadła ją wydra. Niepokojący jest też zielonkawa narośl na brzuchu. No cóż natura nie wybiera słaby musi umrzeć.
Okres zarybieniowy zawsze przypada po spływie wody pośniegowej a przeważnie przed Muchowymi Zawodami Grand Prix Polski Wisła - Brennica.
Zarybienia bierne - zdarza się złowienie pstrąga źródlanego lub tęczowego, które prawdopodobnie pochodzą z Kamratówki http://www.kamratowka.pl/Ryby-pstrag.html
Dzięki zarybieniom stado jest silne i możemy łowić ryby wszystkich rozmiarów, a jak trafimy na odpowiedni dzień to pstrągi nie dają nam wytchnienia :)
wtorek, 1 kwietnia 2014
Sztuczne muchy wiślane
Na wstępie informuję, że nie jestem krętaczem sztucznych much. Prezentuję much pozyskane od miejscowych zawodowych muszkarzy, którzy wykonują je sami i zapewniam znają się na rzeczy.
Zapewne wszyscy spotkaliście się z różnymi galeriami sztucznych much, gdzie jest 100 wzorów mokrych much, 1000 wzorów suchych much i milion wzorów streamerów promowanych przez ich autorów. Niektórzy krętacze po osiągnięciu mistrzostwa w klasycznym kręceniu much zaczynają tworzyć prawdziwe dzieła sztuki, ich pieczołowicie wykonane eksponaty odzwierciedlają w 99,9% prawdziwą żywą istotę.
Najważniejsze aby na nasze much były efekty.
Mucha nie ma być ładna ale skuteczna.
Jak widać nie ma tu żadnej rewolucji ani zaskoczenia. Proste, klasyczne wzory imitujące jakieś zwierzątko.
Celowo nie opisuję much ponieważ wszyscy znają się na rzeczy.
Jedno jest pewne: dobrze wykonana mucha pozwoli nam łowić pstrąga za pstrągiem.
Wszystkie większe sztuki jakie złowiłem dały się złapać na te wyżej pokazane imitacje much.
I wszystko w temacie.
Zapewne wszyscy spotkaliście się z różnymi galeriami sztucznych much, gdzie jest 100 wzorów mokrych much, 1000 wzorów suchych much i milion wzorów streamerów promowanych przez ich autorów. Niektórzy krętacze po osiągnięciu mistrzostwa w klasycznym kręceniu much zaczynają tworzyć prawdziwe dzieła sztuki, ich pieczołowicie wykonane eksponaty odzwierciedlają w 99,9% prawdziwą żywą istotę.
Najważniejsze aby na nasze much były efekty.
Mucha nie ma być ładna ale skuteczna.
-
-
-
-
-
-
-
-
Jak widać nie ma tu żadnej rewolucji ani zaskoczenia. Proste, klasyczne wzory imitujące jakieś zwierzątko.
Celowo nie opisuję much ponieważ wszyscy znają się na rzeczy.
Jedno jest pewne: dobrze wykonana mucha pozwoli nam łowić pstrąga za pstrągiem.
Wszystkie większe sztuki jakie złowiłem dały się złapać na te wyżej pokazane imitacje much.
I wszystko w temacie.
niedziela, 1 września 2013
Rezerwat przyrody "Wisła"
Rezerwat przyrody "Wisła" znajdujący się w sercu Beskidu Śląskiego. Rezerwat powołano do życia dnia 25 czerwca 1959r. w celu ochrony rodzimego pstrąga potokowego.
Rezerwat obejmuje swym zakresem potoki Biała Wisełka oraz Czarna Wisełka, które niezależnie wpadają do jeziora zaporowego Czarnieńskie. Z zapory płynie potok Wisełka do którego wpada następnie potok Malinka i tak powstaje rzeka Wisła.
No to po kolei:
Czarna Wisełka - źródło potoku tworzą tzw wykapy czyli małe oczka wodne.
Wzdłuż potoku ciągnie się szlak/ścieżka dydaktyczno - przyrodnicza na Baranią Górę, gdzie możemy spotkać wiele rzadkich gatunków roślin m.in. szczaw alpejski, naparstnica zwyczajna, omieg górski, ciemiężyca zielona. Ścieżka dydaktyczna prowadzi do Muzeum Turystki Górskiej oraz do schroniska na Przysłop, dalej możemy wejść szlakiem na szczyt Baraniej Góry. Wg info jakie podaje wikipedia to pstrągi w potoku Czarna Wisełka zupełnie wyginęły.
Biała Wisełka - potok wypływa w skalnym zagłębieniu na wysokości ok. 1120 m n.p.m. Potok spływa wąską doliną. Do Białej Wisełki wpadają liczne potoki.
Wzdłuż potoku ciągnie się szlak im. J. Lipowczana, gdzie możemy spotkać wiele rzadkich gatunków roślin m.in. jaskier platanolistny, róża alpejska, rutewka orlikolistna, tojad mocny. Wg mnie jest to najpiękniejsze miejsce Polskich Beskidów.
W wodach Białej Wisełki, w wielu miejscach zaobserwowałem ku mojej uciesze pstrągi oraz ślizy.
Jezioro Czarniańskie - zbiornik wodny utworzony w 1973 w celach retencyjnych - przeciw powodziowych oraz jako rezerwuar wody pitnej. Wysokość zapory - 37m, długość - 270m. Zapora jest barierą dla ryb nie do przejścia :(
Na terenie jeziora oraz w potokach Biała i Czarna Wisełka zabrania się kąpieli.
Wisełka - potok. Woda w Wisełce wypływa z zapory Czarniańskiej przez co jest słabo natleniona.
Odcinek ok. 2km - koryto Wisełki szerokie i mocno kamieniste.
Malinka - trzeci źródłowy potok rzeki Wisły
Dalej rz. Wisła do Morza Bałtyckiego.
Z opowieści ludzi słyszałem, że nawet w rejonach Skoczowa niegdyś były na tarle ogromne brzany i trocie.
Rezerwat obejmuje swym zakresem potoki Biała Wisełka oraz Czarna Wisełka, które niezależnie wpadają do jeziora zaporowego Czarnieńskie. Z zapory płynie potok Wisełka do którego wpada następnie potok Malinka i tak powstaje rzeka Wisła.
No to po kolei:
Czarna Wisełka - źródło potoku tworzą tzw wykapy czyli małe oczka wodne.
Wzdłuż potoku ciągnie się szlak/ścieżka dydaktyczno - przyrodnicza na Baranią Górę, gdzie możemy spotkać wiele rzadkich gatunków roślin m.in. szczaw alpejski, naparstnica zwyczajna, omieg górski, ciemiężyca zielona. Ścieżka dydaktyczna prowadzi do Muzeum Turystki Górskiej oraz do schroniska na Przysłop, dalej możemy wejść szlakiem na szczyt Baraniej Góry. Wg info jakie podaje wikipedia to pstrągi w potoku Czarna Wisełka zupełnie wyginęły.
Biała Wisełka - potok wypływa w skalnym zagłębieniu na wysokości ok. 1120 m n.p.m. Potok spływa wąską doliną. Do Białej Wisełki wpadają liczne potoki.
Wzdłuż potoku ciągnie się szlak im. J. Lipowczana, gdzie możemy spotkać wiele rzadkich gatunków roślin m.in. jaskier platanolistny, róża alpejska, rutewka orlikolistna, tojad mocny. Wg mnie jest to najpiękniejsze miejsce Polskich Beskidów.
W wodach Białej Wisełki, w wielu miejscach zaobserwowałem ku mojej uciesze pstrągi oraz ślizy.
Nie obyło by się bez regulacji potoku licznymi kamiennymi progami.
Na zdjęciu u góry głęboki dół gdzie były rybki :)
Potok przez wiele tysięcy lat utworzył wąską dolinę oraz odsłonił górne warstwy skał godulskich - piaskowce i łupki, które zalegają pod młodszymi warstwami skał istebiańskich - tworzących masyw Baraniej Góry.
Biała Wisełka i jej dopływy głównie potok Wątrobny, tam naturalny twór 25 wodospadów i progów o wysokości od 0,5m do 5,0m zwanymi Kaskadami Rodła.
Jezioro Czarniańskie - zbiornik wodny utworzony w 1973 w celach retencyjnych - przeciw powodziowych oraz jako rezerwuar wody pitnej. Wysokość zapory - 37m, długość - 270m. Zapora jest barierą dla ryb nie do przejścia :(
Na terenie jeziora oraz w potokach Biała i Czarna Wisełka zabrania się kąpieli.
Wisełka - potok. Woda w Wisełce wypływa z zapory Czarniańskiej przez co jest słabo natleniona.
Odcinek ok. 2km - koryto Wisełki szerokie i mocno kamieniste.
Na małym potoku ogromny kamienny jaz z przepławką, który spiętrza i rozlewa wodę tworząc duże oczko wodne.
Widok Wisełki w dół potoku zaraz za kamiennym jazem z fotografii powyżej - piękny przełom, głęboki i niedostępny, długości ok. 500m. Dalej rz. Wisła do Morza Bałtyckiego.
Z opowieści ludzi słyszałem, że nawet w rejonach Skoczowa niegdyś były na tarle ogromne brzany i trocie.
Rzeczne życie
Każdy akwen wodny tworzy własny, unikatowy ustrój biologiczny.
To co najbardziej nas interesuje - jadłospis łososiowatych.
GŁOWACZ - jest gatunkiem wskaźnikowym. Jego obecność wskazuje na dobrą jakość wody. Gatunek umieszczony również w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt z kategorii gatunków niższego ryzyka, ale bliskie zagrożenia.
Film: http://youtu.be/Mji5_iU2XII
Głowacze są raczej mało płochliwe, jest to ryba dennego żeru. Idąc po rzece zdarzyło mi się, że głowacze natychmiast penetrowały miejsca w dnie, które wcześniej naruszyłem butami.
CHRUŚCIK TYGRYSI
CHRUŚCIK DOMKOWY
To co najbardziej nas interesuje - jadłospis łososiowatych.
GŁOWACZ - jest gatunkiem wskaźnikowym. Jego obecność wskazuje na dobrą jakość wody. Gatunek umieszczony również w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt z kategorii gatunków niższego ryzyka, ale bliskie zagrożenia.
Film: http://youtu.be/Mji5_iU2XII
Głowacze są raczej mało płochliwe, jest to ryba dennego żeru. Idąc po rzece zdarzyło mi się, że głowacze natychmiast penetrowały miejsca w dnie, które wcześniej naruszyłem butami.
CHRUŚCIK TYGRYSI
CHRUŚCIK DOMKOWY
zdj. 1.
zdj.2.
sobota, 25 maja 2013
W towarzystwie z pstrągiem tęczowym
Z przyjaciółmi nad wodą - bezcenne.
Kolega Marcin z pstrągiem tęczowym w m. Ustroń Polana.
Historia pstrąga tęczowego na rz. Wisła-u źródeł-jest prosta, złowiona ryba pochodzi z pobliskiej hodowli, więc hmmmm...
To jest zastanawiające?
Pstrąg tęczowy nie jest osobnikiem zamieszkującym Europe, więc ... co ty tutaj robisz ...
Zabierasz pstrąga do domu !!!
catch and release Złów i wypuść
Poprostu, wcześniej czy póóóźniej i tak ktoś zabierze takiego osobnika z łowiska.
Po za tym i tu wniosek:
mam wujka wędkarza-rybaka, który wędkuje 10km poniżej os`u w m. Strumień i chwalił mi się, że złowił złowił pstrąga tęczowego, płoć, leszcza, karasia, krąpia, okonia, sandacza,szczupaka, jazgara, suma.
Historia pstrąga tęczowego na rz. Wisła-u źródeł-jest prosta, złowiona ryba pochodzi z pobliskiej hodowli, więc hmmmm...
To jest zastanawiające?
Pstrąg tęczowy nie jest osobnikiem zamieszkującym Europe, więc ... co ty tutaj robisz ...
Zabierasz pstrąga do domu !!!
catch and release Złów i wypuść
Poprostu, wcześniej czy póóóźniej i tak ktoś zabierze takiego osobnika z łowiska.
Po za tym i tu wniosek:
mam wujka wędkarza-rybaka, który wędkuje 10km poniżej os`u w m. Strumień i chwalił mi się, że złowił złowił pstrąga tęczowego, płoć, leszcza, karasia, krąpia, okonia, sandacza,szczupaka, jazgara, suma.
Kolega Wania
Polecam kąpiele, można się zahartować.
niedziela, 12 maja 2013
Pstrąg potokowy ozdobą górskich rzek
Wygląd pstrąga potokowego – w tym temacie nie mam zamiaru dublować książkowego opisu standardowego przypadku wyglądu pstrąga potokowego. Pragnę jedynie nadmienić często pojawiający się przypadek naszych rzek, mianowicie poławiane ryby nie do końca odzwierciedlają wygląd, który znamy.
Złowiony pstrąg nie posiada płatwy brzusznej prawej lub lewej, a nawet obu płetw brzusznych. Są to na pewno ryby z zarybień znaczone do celów naukowych. Następnie chcę przytoczyć przypadek ostatnich zarybień na Wiśle. Wszystkie nowo wpuszczone pstrągi wyróżniają się z klasycznego schematu, płetwy brzuszne są słabo wykształcone, małe, w kolorze białym i na końcach jakby poszczępione. Tułów natomiast w kolorze szaro – srebrzysty z wszystkimi akcentami potokowca – naturalny dla młodych osobników.
Oczywiście ubarwienie pstrągów jest zmienne i zależy od środowiska, więc czego można żądać od ryb hodowanych w betonowych basenach nie potrzebujących kamuflażu.
Ostatnio szukając natchnienia poruszyłem ten temat na forum portalu flyfishing, dostałem następującą odpowiedz:
„Nie wiem, czy ktoś zajmował się naukowo tym tematem, ale w przeciągu ok. 25 lat zauważyłem a raczej przestałem zauważać pstrągi, które pamiętam z lat dziecinnych. Tzn. ciemnooliwkowy grzbiet (u starych ryb prawie czarny) przechodzący poprzez jasno-oliwkowe boki w zółto-kremowy brzuch. No i kropy ...Duże, okrągłe, czarne - pokrywające boki i grzbiet oraz czerwone (u starych ryb amarantowe) w białych obwódkach na bokach . Rozłożone we wzór przypominający zęby piły. Ostatnimi laty te pstrągi (przynajmniej podkarpackie) jakieś takie "trociowate" się zrobiły. Kropek czerwonych prawie wcale, o białej obwódce można zapomnieć a czarne to jakieś iksowate a nie okrągłe. Zarybienia robią swoje i wiele genotypów z określonych, niewielkich środowisk zostało bezpowrotnie straconych. Dla "mas", czyli podstawowego elementu naszego światłego związku liczy się to by ryba "była" w wodzie. Do wyjęcia i zeżarcia To czy beztroskie wpuszczanie "mięsa połowowego" wpływa na środowisko mało kogo w naszym kraju obchodzi Efektem są jałowe dywagacje dot. wpływu niskiej czy wysokiej wody, ciepłego czy zimnego marca na stan narybku i populację w danej rzece Tak, jakby od efektów jednokrotnego tarła zależała liczebność populacji w zdrowym cieku wodnym.
Wracając zaś do tematu ...ubarwienie pstrąga jest zmienne (moim zdaniem), również ze względu na warunki (głównie świetlne) środowiska w którym żyje. Zdarzało mi się złowić pstrąga, którego jedna strona ciała była jaśniejsza pod drugiej tylko dlatego, że wiódł żywot "przyklejony" jedną stroną do brzegowego podmycia. Takie "perełki" zdarzają się głównie w małych rzeczkach. W większych ciekach, gdzie ryba ma możliwość przemieszczania się na różne żerowiska (chociaż pstrąg jest rybą "stanowiskową") ubarwienie jest, zdaje mi się, bardziej jednolite . Przynajmniej w ramach jednego "genotypu".
Swoją drogą, "drzewiej" bywali "specjaliści", którzy twierdzili, że potrafią na podstawie barwy mięsa pstrąga określić rzeczkę, z której pochodził Chociaż swego czasu trochę pstrągów zeżarłem, nigdy nie osiągnąłem takiej biegłości. Żołądek nie ten czy "cuś" Potrafiłem jedynie określić, czy ryba żarła głównie inne ryby czy też owady Chociaż to nie sztuka, bo każdy duży pstrąg żre głownie inne ryby „
Pozdrawiam
JM
Na Wiśle jest więcej progów niż miejsc tarłowych w moim odczuciu, no ale w obecnej sytuacji stanu rzeki jest to łowisko komercyjne o nazwie OS – odcinek specjalny a nie rezerwat przyrody. Wracając do tematu ichtiolodzy zgodnie twierdzą, że każde dorzecze ma swój własny genotyp gatunku pstrąga. Cechy wyróżniające z populacji gatunku zostały nabyte przez długowieczne odradzanie się w swoim środowisku. I tu pojawia się pytanie: jaki był pierwotny, endemiczny pstrąg potokowy górnej Wisły? Marmurkowy, srebrzysty jak troć, pospolity, zielony, brązowy – nigdy się nie dowiemy.
Długość życia pstrąga potokowego wynosi do 30 lat. Teoretycznie mógłby gdzieś zachować się osobnik sprzed zmelioryzowania koryta betonowymi progami. Patrząc prawdzie w oczy, jest to niemożliwe. Aktualnie ryba była by ogromnych rozmiarów, a wszyscy pamiętają okres łowiska sprzed ustanowieniem go OS`em, wtedy największe sztuki jakie się trafiały miały rozmiar 30,0cm. Ale czemu tu się dziwić zarządcą było PZW i każdy mógł zabrać limit połowu dziennego.
Wędkarstwo niewątpliwie ma dwie twarze: z jednej strony reprezentują ją rzesza ludzi dla których liczy się tylko łowienie mięsa i najbanalniesza metoda połowu do osiągnięcia celu; z drugiej strony grono osób chcących miło spędzić kilka chwil, odciąć się od codzienności i poobcować z dziką naturą. No i gdzie tu szukać prawdziwie dzikiej natury? jak wczoraj z „pustej” rzeki powstało eldorado pstrąga.
Tak, że po trzech latach wędkowania sam zauważyłem, że coś jest nie tak z tym pstrągiem, w przeciwieństwie do innych gatunków które bronią się same. Weźmy np. okonia rozbójnika, jest wszędzie i we wszystkich akwenach jest identyczny. Dlatego pstrąga rodzimego cenimy sobie bardziej niż okonia, pstrąga uważamy za rybę szlachetną i cenną biologicznie. Niewątpliwie pstrąga potokowego można uznać za ozdobę górskich rzek a połów do celów kulinarnych powinien następować w momencie zaobserwowania nadmiernej liczebności populacji.
Pragnę wszystkich uczulić na problem bezmyślnych sztucznych zarybień, braku miejsc tarłowych; polecam także poniższy link:
http://www.wedkarstwotv.pl/artykuly/inne/889-szkodliwo-bezmyslnych-zarybie-pstrgiem-potokowym
Złowiony pstrąg nie posiada płatwy brzusznej prawej lub lewej, a nawet obu płetw brzusznych. Są to na pewno ryby z zarybień znaczone do celów naukowych. Następnie chcę przytoczyć przypadek ostatnich zarybień na Wiśle. Wszystkie nowo wpuszczone pstrągi wyróżniają się z klasycznego schematu, płetwy brzuszne są słabo wykształcone, małe, w kolorze białym i na końcach jakby poszczępione. Tułów natomiast w kolorze szaro – srebrzysty z wszystkimi akcentami potokowca – naturalny dla młodych osobników.
Oczywiście ubarwienie pstrągów jest zmienne i zależy od środowiska, więc czego można żądać od ryb hodowanych w betonowych basenach nie potrzebujących kamuflażu.
Ostatnio szukając natchnienia poruszyłem ten temat na forum portalu flyfishing, dostałem następującą odpowiedz:
„Nie wiem, czy ktoś zajmował się naukowo tym tematem, ale w przeciągu ok. 25 lat zauważyłem a raczej przestałem zauważać pstrągi, które pamiętam z lat dziecinnych. Tzn. ciemnooliwkowy grzbiet (u starych ryb prawie czarny) przechodzący poprzez jasno-oliwkowe boki w zółto-kremowy brzuch. No i kropy ...Duże, okrągłe, czarne - pokrywające boki i grzbiet oraz czerwone (u starych ryb amarantowe) w białych obwódkach na bokach . Rozłożone we wzór przypominający zęby piły. Ostatnimi laty te pstrągi (przynajmniej podkarpackie) jakieś takie "trociowate" się zrobiły. Kropek czerwonych prawie wcale, o białej obwódce można zapomnieć a czarne to jakieś iksowate a nie okrągłe. Zarybienia robią swoje i wiele genotypów z określonych, niewielkich środowisk zostało bezpowrotnie straconych. Dla "mas", czyli podstawowego elementu naszego światłego związku liczy się to by ryba "była" w wodzie. Do wyjęcia i zeżarcia To czy beztroskie wpuszczanie "mięsa połowowego" wpływa na środowisko mało kogo w naszym kraju obchodzi Efektem są jałowe dywagacje dot. wpływu niskiej czy wysokiej wody, ciepłego czy zimnego marca na stan narybku i populację w danej rzece Tak, jakby od efektów jednokrotnego tarła zależała liczebność populacji w zdrowym cieku wodnym.
Wracając zaś do tematu ...ubarwienie pstrąga jest zmienne (moim zdaniem), również ze względu na warunki (głównie świetlne) środowiska w którym żyje. Zdarzało mi się złowić pstrąga, którego jedna strona ciała była jaśniejsza pod drugiej tylko dlatego, że wiódł żywot "przyklejony" jedną stroną do brzegowego podmycia. Takie "perełki" zdarzają się głównie w małych rzeczkach. W większych ciekach, gdzie ryba ma możliwość przemieszczania się na różne żerowiska (chociaż pstrąg jest rybą "stanowiskową") ubarwienie jest, zdaje mi się, bardziej jednolite . Przynajmniej w ramach jednego "genotypu".
Swoją drogą, "drzewiej" bywali "specjaliści", którzy twierdzili, że potrafią na podstawie barwy mięsa pstrąga określić rzeczkę, z której pochodził Chociaż swego czasu trochę pstrągów zeżarłem, nigdy nie osiągnąłem takiej biegłości. Żołądek nie ten czy "cuś" Potrafiłem jedynie określić, czy ryba żarła głównie inne ryby czy też owady Chociaż to nie sztuka, bo każdy duży pstrąg żre głownie inne ryby „
Pozdrawiam
JM
Na Wiśle jest więcej progów niż miejsc tarłowych w moim odczuciu, no ale w obecnej sytuacji stanu rzeki jest to łowisko komercyjne o nazwie OS – odcinek specjalny a nie rezerwat przyrody. Wracając do tematu ichtiolodzy zgodnie twierdzą, że każde dorzecze ma swój własny genotyp gatunku pstrąga. Cechy wyróżniające z populacji gatunku zostały nabyte przez długowieczne odradzanie się w swoim środowisku. I tu pojawia się pytanie: jaki był pierwotny, endemiczny pstrąg potokowy górnej Wisły? Marmurkowy, srebrzysty jak troć, pospolity, zielony, brązowy – nigdy się nie dowiemy.
Długość życia pstrąga potokowego wynosi do 30 lat. Teoretycznie mógłby gdzieś zachować się osobnik sprzed zmelioryzowania koryta betonowymi progami. Patrząc prawdzie w oczy, jest to niemożliwe. Aktualnie ryba była by ogromnych rozmiarów, a wszyscy pamiętają okres łowiska sprzed ustanowieniem go OS`em, wtedy największe sztuki jakie się trafiały miały rozmiar 30,0cm. Ale czemu tu się dziwić zarządcą było PZW i każdy mógł zabrać limit połowu dziennego.
Wędkarstwo niewątpliwie ma dwie twarze: z jednej strony reprezentują ją rzesza ludzi dla których liczy się tylko łowienie mięsa i najbanalniesza metoda połowu do osiągnięcia celu; z drugiej strony grono osób chcących miło spędzić kilka chwil, odciąć się od codzienności i poobcować z dziką naturą. No i gdzie tu szukać prawdziwie dzikiej natury? jak wczoraj z „pustej” rzeki powstało eldorado pstrąga.
Tak, że po trzech latach wędkowania sam zauważyłem, że coś jest nie tak z tym pstrągiem, w przeciwieństwie do innych gatunków które bronią się same. Weźmy np. okonia rozbójnika, jest wszędzie i we wszystkich akwenach jest identyczny. Dlatego pstrąga rodzimego cenimy sobie bardziej niż okonia, pstrąga uważamy za rybę szlachetną i cenną biologicznie. Niewątpliwie pstrąga potokowego można uznać za ozdobę górskich rzek a połów do celów kulinarnych powinien następować w momencie zaobserwowania nadmiernej liczebności populacji.
Pragnę wszystkich uczulić na problem bezmyślnych sztucznych zarybień, braku miejsc tarłowych; polecam także poniższy link:
http://www.wedkarstwotv.pl/artykuly/inne/889-szkodliwo-bezmyslnych-zarybie-pstrgiem-potokowym
Polecam komentarz autorstwa P. Macieja Wilk administratora i opiekuna OS`u.
środa, 17 kwietnia 2013
Wiosenne szaleństwo
No i mamy upragnioną od dawna wiosnę.
Najlepszy okres do połowu pstrąga potokowego i jego kuzynów. Na Wiśle oczywiści nie ma żadnych innych łososiowaty poza potokowcami.
Zadeklarowałem się często pisać o stanie wody na rzece, postaram się co tydzień zaktualizować wpis. Dodatkowo polecam sprawdzić stronę:
http://www.pogodynka.pl/polska/podest/zlewnia_gornej_wisly
09.09.2013r.
Stan wody: po intensywnych opadach deszczu, wysoki stan
Ciśnienie atmosferyczne:
Metody połowu: stremer zakaz połowu, nimfa, sucha, mokra, Pstrągi są głównie zainteresowane małymi rybkami i nie ma co liczyć na rewelacje w połowach.
Uwaga!! Mnóstwo małych rybek, głównie strzebli potokowej.
11.06.2013 stan Wisły w m. Drogomyśl po ok. 20-godzinnym intensywnych opadach deszczu w całym regionie.
Większe pstrągi są bardzo ostrożne, delikatnie dzióbią stremerka i odpływają. Nimfa zawsze skutkuje - polecam - tak było w ostatni wtorek. Dziś piątek - 26.04 po zarybieniach jest po prostu bajecznie. Stremer może nie wytrzymać ...
Ewidentnie widać różnicę między wpuszczakami grubymi i bardzo walecznymi w doskonałej kondycji a chudziutkim dzikim pstrągiem.
Od kiedy zrobiło się ciepło pstrągi chętnie skupiają się w betonowych progach.
Sobota po południu stremer nie skutkuje. Polecam założyć zestaw nimf: dolna nimfa ciężka ściągająca pod powierzchnię wody a nawet do dna - zwłaszcza na progach - górną nimfę larwy jętki na haku 12 w kolorze czerwieni. Żerowania z powierzchni występują w zależności od pogody chwilowo, dwie godziny intensywnego zbierania suchej muchy może nastąpić przed lub popołudniu.
Od 10.04 do 20.04. fala wody śniegowej - nie da się łowić. Na stokach zalega jeszcze śnieg ale to już ostatki.
Strumyk w m. Nierodzim jak widać woda nie zdatna do wędkowania. Woda śniegowa jest zazwyczaj czysta, jednak szybki nurt i gliniaste dno zmieniają przejrzystość wody.
Jaz w m. Wisła Obłaziec woda czysta lekko zmącona.
Wodowskaz IMGW za jazem m. Wisła Obłaziec. Jak widać POGODYNKA nie kłamie - 16.04.2013r.
Świerk nad wodowskazem IMGW m. Wisła Obłaziec. Dzięcioły muszą się nieźle napracować w poszukiwaniu jedzenia, nie mniej od pstrąga.
Najlepszy okres do połowu pstrąga potokowego i jego kuzynów. Na Wiśle oczywiści nie ma żadnych innych łososiowaty poza potokowcami.
Zadeklarowałem się często pisać o stanie wody na rzece, postaram się co tydzień zaktualizować wpis. Dodatkowo polecam sprawdzić stronę:
http://www.pogodynka.pl/polska/podest/zlewnia_gornej_wisly
09.09.2013r.
Stan wody: po intensywnych opadach deszczu, wysoki stan
Ciśnienie atmosferyczne:
Metody połowu: stremer zakaz połowu, nimfa, sucha, mokra, Pstrągi są głównie zainteresowane małymi rybkami i nie ma co liczyć na rewelacje w połowach.
Uwaga!! Mnóstwo małych rybek, głównie strzebli potokowej.
11.06.2013 stan Wisły w m. Drogomyśl po ok. 20-godzinnym intensywnych opadach deszczu w całym regionie.
Większe pstrągi są bardzo ostrożne, delikatnie dzióbią stremerka i odpływają. Nimfa zawsze skutkuje - polecam - tak było w ostatni wtorek. Dziś piątek - 26.04 po zarybieniach jest po prostu bajecznie. Stremer może nie wytrzymać ...
Ewidentnie widać różnicę między wpuszczakami grubymi i bardzo walecznymi w doskonałej kondycji a chudziutkim dzikim pstrągiem.
Od kiedy zrobiło się ciepło pstrągi chętnie skupiają się w betonowych progach.
Sobota po południu stremer nie skutkuje. Polecam założyć zestaw nimf: dolna nimfa ciężka ściągająca pod powierzchnię wody a nawet do dna - zwłaszcza na progach - górną nimfę larwy jętki na haku 12 w kolorze czerwieni. Żerowania z powierzchni występują w zależności od pogody chwilowo, dwie godziny intensywnego zbierania suchej muchy może nastąpić przed lub popołudniu.
Jętka majowa - ogromna
Duuuuużżżżyyyyyy pstrąg
Od 10.04 do 20.04. fala wody śniegowej - nie da się łowić. Na stokach zalega jeszcze śnieg ale to już ostatki.
Strumyk w m. Nierodzim jak widać woda nie zdatna do wędkowania. Woda śniegowa jest zazwyczaj czysta, jednak szybki nurt i gliniaste dno zmieniają przejrzystość wody.
Jaz w m. Wisła Obłaziec woda czysta lekko zmącona.
Wodowskaz IMGW za jazem m. Wisła Obłaziec. Jak widać POGODYNKA nie kłamie - 16.04.2013r.
Świerk nad wodowskazem IMGW m. Wisła Obłaziec. Dzięcioły muszą się nieźle napracować w poszukiwaniu jedzenia, nie mniej od pstrąga.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












